Zbliża się lato? Nie wiesz co będzie modne? Idealnie. To doskonały przykład na to,że czerń, biel i jeans jest ponad to. Podążanie za modą było dobre, gdy chciałaś udowodnić koleżankom, że czytasz wszystkie "światowe" magazyny lub celem było zdobycie chłopaka. Chociaż prezentując najnowsze upodobania projektantów nie liczcie na wielką miłość. Po raz kolejny uprzedziłam się co do high fashion. Dobra,nie przesadzając,wiadomo,że wyłapuję wszystkie nowinki ze świata mody. Sztuką jest interpretować je po swojemu. I mimo ,że nie widzicie tu niczego nadzwyczajnego, pojawia się drobny szczegół bez którego lata nie wyobrażają sobie nawet największe ikony mody. Len. Nosi się go przyjemnie,jest bardzo przewiewny,ponadczasowy i powracający każdego roku z coraz większym zainteresowaniem. Z czym sobie go wyobrażacie? Plaża, słomkowy kapelusz, zachód słońca i powiewna lniana tunika .Idealnie!
Moimi pierwszymi świadomymi nabytkami przez kilka dobrych lat były kolorowe T-shirty. Uważałam,że nie ma nic lepszego na świecie i nie rozumiałam gdy mama,starsze kuzynki i koleżanki fascynowały się nowymi butami, czy torebką. Kupienie koszulki były priorytetem każdej "zakupowej wyprawy". I tak zaczęło się poszukiwanie własnego stylu. Przez szafę przewinęły się żółte, niebieskie, zielone koszulki Polo, w kwiaty, kropki, kratki, z kołnierzykami czy mieszanym wzorem i fakturą. Tak było w podstawówce, w gimnazjum/liceum potrzebowałam czegoś więcej niż tylko "kolorowego T-shirtu". "Tam" wszyscy zwracali uwagę co nosisz. Wzorki zastępowałam paskami lub jednolitymi stonowanymi kolorami. Brzmi nudno, ale na przestrzeni lat to właśnie te bluzki stały się moimi ulubionymi i zostały w mojej szafie nawet do dziś.
Nie każda z nas jest rannym ptaszkiem. Jednak poranne wstawanie o 6:00 jest o wiele przyjemniejsze, ponieważ zza rolet przedzierają się promienie słońca, które przypominają nam o nadchodzącej wiośnie. Mam wrażenie,że letnie trendy skradły serca wszystkim,a zimowe płaszcze schowaliście głęboko do szafy.Na ulicach pojawiają się hity ,które przedstawiłam Wam w poprzednim poście (klik) .
Dzień staje się dłuższy,a więc praca do późna nie staje się tak męcząca jak to bywało zimą. Pewnie nie jedna z Was twierdzi,że marzec jest pracowitym miesiącem i ciężko znaleźć czas na cokolwiek. Dlatego ja korzystam z każdego wolnego dnia w stu procentach. Od świtu do zmroku staje na wysokości zadania nowym wyzwaniom! Oto jedno z nich: Mój pierwszy look of the day. Nie odstając od innych blogerek postanowiłam również umieścić taki cykl u siebie.