Motyw pakowania prezentów wraca tu niezmiennie co rok, tak więc można to uznać za małą tradycję. Dokładnie rok temu przedstawiłam Wam kilka propozycji zdobienia paczek (klik , klik). Zaczynając od końca kilka słów na temat oznaczania. Szkoda by było dostać kapcie, które miały powędrować do dziadka, tak więc podpisywanie jest czymś niezmiernie ważnym. Kiedy postanowiłam odłożyć niebieski długopis do piórnika długo nie trwało zanim wymyśliłam inny rodzaj etykietowania niż zwykle. Jako dziecko uwielbiałam "pożyczać" pieczątkę firmową taty i stemplować wszystko co popadnie. Tak więc nie zastanawiając się długo - wykorzystałam pieczątki dostępne w księgarni. Układanie wyrazów, imion i świątecznych przypisków sprawiło mi wielką frajdę.
